wartość odszkodowania za złamany kręgosłup

image Strona początkowa       image Wagon Ahxz       image wag US300       image Warta Buick       image waltr.fendt       image waffleb Boy       

Pokrewne

takijeden portal

Temat: Jak walczyć z firmami ubezpieczeniowymi ?
Czy ktoś wie jak prowadzić walkę z firmami ubezpieczeniowymi ?W listopadzie
miałem wypadek samochodowy .Samochód uległ całkowitemu
zniszczeniu.Ubezpieczony był na kwotę 15 000 .Natomiast od firmy
ubezpieczeniowej otrzymałem odpowiedź że strata całkowita wynosi 134 000
Dalej odliczają sobie udział własny i wartość tego co pozostało z samochodu
.Jednak podejrzewam tę firmę o nieuczciwość .Gdzieś się podziało 1600 zł.W
jaki sposób mogę domagać się odszkodowania z tytułu utraty zdrowia z mojego
NW i OC sprawcy wypadku .I jeszcze jedna sprawa .Od wypadku minęłó prawie
dwa miesiące .Wczoraj okazało się że mam złamany kręgosłup . Czego nie
wykryto w czasie mojego pobytu w szpitalu .Po prostu lekarzom nie przyszło
do głowy wykonać prześwietlenie kręgosłupa .Czy w tej sytuacji mogę domagać
się odszkodowania od słuzby zdrowia .Gdzie mogę znależź jakieś przepisy an
ten temat .

Źródło: topranking.pl/1857/jak,walczyc,z,firmami,ubezpieczeniowymi.php



Temat: Jak walczyć z firmami ubezpieczeniowymi ?


killer wrote:

Czy ktoś wie jak prowadzić walkę z firmami ubezpieczeniowymi ?


wiem. zajmuje sie tym :-)


W listopadzie
miałem wypadek samochodowy .Samochód uległ całkowitemu
zniszczeniu.Ubezpieczony był na kwotę 15 000 .Natomiast od firmy
ubezpieczeniowej otrzymałem odpowiedź że strata całkowita wynosi 134 000
Dalej odliczają sobie udział własny i wartość tego co pozostało z samochodu
.Jednak podejrzewam tę firmę o nieuczciwość .Gdzieś się podziało 1600 zł.W


podeslij na priv'a wyliczenie.


jaki sposób mogę domagać się odszkodowania z tytułu utraty zdrowia z mojego
NW i OC sprawcy wypadku .I jeszcze jedna sprawa .Od wypadku minęłó prawie


z nw - skladasz zgloszenie szkody z nw, z oc sprawcy - musi byc ustalone
oc (mandat ? oswiadczenie sprawcy ? kolegium ? prokuratura?).
ubezpieczyciel w mysl art. 8a ustawy o dzialalnosci ubezp. moze sciagnac
informacje z kolegium/prokuraturty i sam ustalic oc.


dwa miesiące .Wczoraj okazało się że mam złamany kręgosłup . Czego nie
wykryto w czasie mojego pobytu w szpitalu .Po prostu lekarzom nie przyszło
do głowy wykonać prześwietlenie kręgosłupa .Czy w tej sytuacji mogę domagać
się odszkodowania od słuzby zdrowia .Gdzie mogę znależź jakieś przepisy an
ten temat .


duzo, duzo zrodel. ogolnie - trzeba wykazac zwiazek przyczynowy pomiedzy
wypadkiem z zlamaniem kregoslupa. najlepiej opinia lekarska...

pzdr.
M.


Źródło: topranking.pl/1857/jak,walczyc,z,firmami,ubezpieczeniowymi.php


Temat: Jak walczyć z firmami ubezpieczeniowymi ?
Cezsc, jezeli to nie ty byles sprawca wypadku to skad udzial wlasny? w OC tego
sie nie stosuje
Zakladajac ze jestes poszkodowanym w 100% (nie ma twojej winy):
Jezeli masz wlasne NW np. zwiazane z OC swojego samochodu lub inne prywatne
zglos obrazenia do ubezpieczyciela - tu swiadczenia moga sie kumulowac i
dostaniesz z kazdej polisy
Z ubezpieczenia OC sprawcy mozesz domagac sie pokrycia szkody w pelnej
wysokosci:
MAJATKOWE:
rzeczywiste straty - uszkodzony samochod, spodnie, bagaZE
utracone korzysci - wynajem samochodu na czas naprawy, utrata zarobkow zwiazana
z pobytem w szpitalu

koszty - leczenia, rekonwalescencji, holowania...]
szkody osobowe - jednorazowa kwota za obrazenia i cierpienie, renta, pokrycie
kosztow przeksztalcenia zaowodowego...

kregoslup - jako szkoda przyszla ale powstala w zwiazku z wypadkiem tez ma byc
pokryta

Dlugi to temat
zajrzyj do ksiazki A. Wasiewicza "Ubezpieczenia komunikacyjne" z 1996
a reszta ogolne warunki ubezpieczenia OC komunikacyjnego z 1992 rozp. Ministra
Finansow
oraz Kodeks Cywilny - art. 363 in o szkodzie oraz 435 o odpowiedzialnosci z
ruchu pojazdow
a w ogole rzeczywiscie latwiej z adwokatem
przysluguje ci zazalenie do jednostki nadrzednej, skarga do Rzecznika
Ubezpieczonych oraz oczywiscie proces sadowy - co chcesz
Pozdrowienia Ilona
ilon@mail.k.pl

killer wrote:
Czy ktoś wie jak prowadzić walkę z firmami ubezpieczeniowymi ?W listopadzie
miałem wypadek samochodowy .Samochód uległ całkowitemu
zniszczeniu.Ubezpieczony był na kwotę 15 000 .Natomiast od firmy
ubezpieczeniowej otrzymałem odpowiedź że strata całkowita wynosi 134 000
Dalej odliczają sobie udział własny i wartość tego co pozostało z samochodu
.Jednak podejrzewam tę firmę o nieuczciwość .Gdzieś się podziało 1600 zł.W
jaki sposób mogę domagać się odszkodowania z tytułu utraty zdrowia z mojego
NW i OC sprawcy wypadku .I jeszcze jedna sprawa .Od wypadku minęłó prawie
dwa miesiące .Wczoraj okazało się że mam złamany kręgosłup . Czego nie
wykryto w czasie mojego pobytu w szpitalu .Po prostu lekarzom nie przyszło
do głowy wykonać prześwietlenie kręgosłupa .Czy w tej sytuacji mogę domagać
się odszkodowania od słuzby zdrowia .Gdzie mogę znależź jakieś przepisy an
ten temat .



Źródło: topranking.pl/1857/jak,walczyc,z,firmami,ubezpieczeniowymi.php


Temat: Kara śmierci - przywrócić ją czy nie?
lunana napisała:

> Ty szukasz adekwatnego przykładu, a mówię o zasadzie

Nie szukam przykładu, tylko sprawdzam jak daleko sięga Twoja zasada

> Nie o tym mówimy. Mówimy o prewencji i o karze. Z jednej strony skazany ponosi
> karę za swój czyn, ale jednocześnie zostaje unieszkodliwiony i odseparowany od
> społeczeństwa, w którym nie potrafił żyć nie szkodząc nikomu.

Właśnie, prewencja. Wg Ciebie (czy też na podstawie mojej interpretacji Twoich
wypowiedzi) prewencja dotyczy wyłącznie ewentualnej recydywy. W ogóle nie
uważasz, że funkcja represyjna może dotyczyć społeczeństwa?

> Ząb za ząb to krzywda za krzywdę, we współczesnym prawodawstwie wypracowaliśmy
> koncepcję zadośćuczynienia za krzywdę. Bo co komu przyjdze z tego że temu co
> wybił komus oko, my także wybijemy oko ? Czy nie lepiej za to wybite oko
> zapłacić poszkodowonemu dożywotnią rente ?

Pytaj ewentualnych lub konkretnych poszkodowanych o to co im przyjdzie z zasady
'oko za oko'. Może jakiś biedny studenciak, pobity przez 'miejscowy element'
będzie bardziej usatysfakcjonowany, gdy ktoś pobije 'miejscowy element'? Jak
sądzisz, dlaczego blokowa młodzież czy też kibole wolą rozstrzygać spory między
sobą poprzez bijatyki a nie w sądzie? Może spuszczenie komuś lania traktują jako
bardziej adekwatną karę niż kilka lat w więzieniu?

Ja naprawdę nie wiem czy konkretnemu człowiekowi lepiej płacić dożywotnią rentę.
Tyle, że kary nie mają satysfakcjonowac poszkodowanych, ale spełniać
prewencyjno-represyjno-wychowawczą funkcję.

A swoją drogą powiedz mi, co da matce zamordowanej córki posłanie mordercy na 25
lat więzienia? Albo nawet na dożywocie? Czy to chociaż będzie sprawiedliwość?

Krzywda za krzywdę...Sądzisz, że pozbawiając kogoś wolności nie krzywdzimy go?
Że nie dajemy satysfakcji społeczeństwu?


> Niestety nasze prawodowstwo nie jest doskonałe, ale to jeszcze jeden motywy
> przeciw karze śmierci. Spytaj się tego co stracił 20 lat życia czy wolałby to
> czy karę śmierci ? Zobaczysz co ci odpowie.

Zatem dlaczego niektórzy popełniają w więzieniu samobójstwo? I nie są to
złodziejaszkowie skazani na 3 m-ce, ale poddani karze długoletniego więzienia?

Zresztą zmieniasz temat wątku. Pytanie jak zwrócić komuś 20 lat życia? W jaki
sposób zrobić z kogoś takiego człowieka, a nie zostawić go jako zużytego wraka?
Sądzisz, że po odzyskaniu wolności nie żałują ani trochę 'straconego czasu'?
Cóż, biorąc pod uwagę co piszesz tak właśnie jest.

> Masz lepszy pomysł niż odszkodowanie ?

Lepszy, gorszy... Czasem zamiast płacić komuś dożywotnią rentę za np: złamanie
kręgosłupa lepiej by było nakazać sprawcy nieodpłatną pracę na rzecz
pokrzywdzonego. Ale czasem. Tego niestety nie mogą regulować ustawy, bo nie
byłyby w stanie uwzględnić wszystkich przypadków (muszą zawierać bowiem normy
generalne i abstrakcyjne, a nie konkretne i indywidualne).

Tyle, że ja nie jestem przeciw odszkodowaniom. Jestem jak najbardziej za. Zauważ
jednak, że odszkodowanie za uszkodzenie mienia (korzyść finansowa w zamian za
pozbawienie kogoś wartości materialnej) to jest zasada 'ząb za ząb', którą tak
pogardzasz.

> Mnie najwyżej mogliby uciąć język )

Dla potrzeb dyskusji raczej palce

> Napisała ze jestem przeciw karze smierci, a alternatywą dla kary smierci jest
> dożywocie.

Dla mnie nie ma alternatywnych kar. Dożywocie a pozbawienie życia to dwie różne
kary, których nie powinno się stosować zamiennie.

> A gdzie jest to więzienie ? W Turcji podobno takie mają. wiem, ze u nas nie
> jest rózowo, ale jak powiedziałam to problem systemu więziennego a nie wymiaru
> kar.

W Polsce też są takie więzienia, kultura git-ludzi jeszcze nie zginęła. System
więziennictwa nie wyeliminuje tego z prostej przyczyny: to mają być więzienia, a
nie zakłady resocjalizacji.


> Tak, dla mnie jest dokładnie takim samym mordercą. Tak jak tamci nie czuje
> skrupułów, może nie widzi w skazanym człowieka. A przecież to własnie nas
> rózni od morderców, empatia, czucie ze ten drugi jest taki sam jak ja. Jestem
> przeciw odczłowieczaniu ludzi.

Zgaduję, że nie tylko nie znasz mordercy, ale i bardzo mało o nich wiesz. Nie
będę się chwalił, że wiem więcej (bo nie wiem prawie nic), ale coś co jest
pewne, to fakt, że nawet najwięksi psychopaci mają uczucia. Tyle, że uznajemy je
za nienormalnych. Czy wiesz, że pewien wielokrotny morderca zabijał z powodu
zawiedzionej miłości? Czy wiesz, że wielu morderców nie umie zabić patrząc
ofierze w oczy? Że nawet najwięksi psychopaci mają wyrzuty sumienia?

I dziękuję za stwierdzenie, że nie jestem człowiekiem, bo nie odczuwam mordercy
jako człowieka takiego samego jak ja. Z całym szacunkiem dla rodzaju ludzkiego,
nie poczuwam się do jakiejkolwiek wspólnoty ze zwyrodnialcem, potrafiącym udusić
kilka kobiet tylko po to, aby posiąść ich głos. Może Ty odbierasz kogoś takiego
za tożsamego sobie, ale mnie do tej grupy empatycznych nie zaliczaj.

> A gdzie ja napisałam, ze jest bardziej lub mniej barbarzyńska ?

Bo zakładam, być może błędnie, że zastrzelenie uciekającego z miejsca
przestępstwa nie nazwiesz bestialskim mordem i zasadą 'oko za oko'. W przypadku
ks tak uważasz.


> Nie było jeszcze mowy o technikach według których można lub nie mozna
> wykonywać karę śmierci. Moje odpowiedzi odnosiły się do argumenu ze zabicie
> mordercy to samoobrona społeczeństwa. A ja uważam ze społeczeństwo potrafi
> się bronić także w inny sposób.

Owszem, o technikach nie było. Natomiast wypowiedziałaś się, że kara śmierci to
zamordowanie bezbronnego, pozbawionego szans człowieka. Czy gdyby zatem skazany
nie był bezbronny i miałby szanse na wyzwolenie się KS byłaby wg Ciebie
dopuszczalna?

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,21155,14838527,14838527,Kara_smierci_przywrocic_ja_czy_nie_.html


Temat: Kara śmierci - przywrócić ją czy nie?
mr_pope napisał:

>
> > Ty szukasz adekwatnego przykładu, a mówię o zasadzie
>
> Nie szukam przykładu, tylko sprawdzam jak daleko sięga Twoja zasada

Moja zasada sięga tak daleko jak moja znajomość prawa



> Właśnie, prewencja. Wg Ciebie (czy też na podstawie mojej interpretacji Twoich
> wypowiedzi) prewencja dotyczy wyłącznie ewentualnej recydywy. W ogóle nie
> uważasz, że funkcja represyjna może dotyczyć społeczeństwa?

Oczywiście ze może dotyczyć i dotyczy.
>

> Pytaj ewentualnych lub konkretnych poszkodowanych o to co im przyjdzie z
>zasady 'oko za oko'. Może jakiś biedny studenciak, pobity przez 'miejscowy
>element' będzie bardziej usatysfakcjonowany, gdy ktoś pobije 'miejscowy
>element'? Jak sądzisz, dlaczego blokowa młodzież czy też kibole wolą
>rozstrzygać spory między sobą poprzez bijatyki a nie w sądzie? Może
>spuszczenie komuś lania traktują jako bardziej adekwatną karę niż kilka lat w
>więzieniu?

Bo tak wyładowują stres i impotencję. Zachowują się jak stado wilków, w którym
każdy chce udowodnić ze jest samcem alfa. Nie może tego udowonić nigdzie
indziej. No jeszcze w domu, kiedy zupa jets za słona.


> Ja naprawdę nie wiem czy konkretnemu człowiekowi lepiej płacić dożywotnią
>rentę. Tyle, że kary nie mają satysfakcjonowac poszkodowanych, ale spełniać
> prewencyjno-represyjno-wychowawczą funkcję.

Zgadzam się, ale nie jestem prawnikiem. Rozumuje jak cywil a nie jak
prawodawca

> A swoją drogą powiedz mi, co da matce zamordowanej córki posłanie mordercy na
>25 lat więzienia? Albo nawet na dożywocie? Czy to chociaż będzie
>sprawiedliwość?

Często się nad tym zastanawiam. Gdyby mnie dotknęło coś takiego pewnie
chciałbym go zamordować własnymi rękoma.


> Zresztą zmieniasz temat wątku. Pytanie jak zwrócić komuś 20 lat życia? W jaki
> sposób zrobić z kogoś takiego człowieka, a nie zostawić go jako zużytego
>wraka?

Szczerze odpowiem, ze nie znam odpowiedzi. Wydaje mi się ze jedyne co mozna
zrobić to własnie wypłacić odszkodowanie i to wysokie, aby zapewnić łatwiejsze
życie w pozostałych latach.

> > Masz lepszy pomysł niż odszkodowanie ?
>
> Lepszy, gorszy... Czasem zamiast płacić komuś dożywotnią rentę za np: złamanie
> kręgosłupa lepiej by było nakazać sprawcy nieodpłatną pracę na rzecz
> pokrzywdzonego. Ale czasem. Tego niestety nie mogą regulować ustawy, bo nie
> byłyby w stanie uwzględnić wszystkich przypadków (muszą zawierać bowiem normy
> generalne i abstrakcyjne, a nie konkretne i indywidualne).
>
> Tyle, że ja nie jestem przeciw odszkodowaniom. Jestem jak najbardziej za.
>Zauważ jednak, że odszkodowanie za uszkodzenie mienia (korzyść finansowa w
>zamian za pozbawienie kogoś wartości materialnej) to jest zasada 'ząb za ząb',
>którą tak pogardzasz.

Nie pogardzam, wydaje mi się niezbyt adekwatna w wielu przypadkach, w
niektórych ociera się o absurd. W Biblii jest przypadek: jeśli byk zaatakuje i
zabije człowieka to byka trzeba ukamieniować. To nie jest dokładny cytat ale
takie prawo jest chyba w księdze sędziów albo kapłanow.


> Dla mnie nie ma alternatywnych kar. Dożywocie a pozbawienie życia to dwie
>różne kary, których nie powinno się stosować zamiennie.

A jednak czasami zamienia sie karę śmierci na dożywocie, na przykład po
apelacji.

> W Polsce też są takie więzienia, kultura git-ludzi jeszcze nie zginęła. System
> więziennictwa nie wyeliminuje tego z prostej przyczyny: to mają być
>więzienia, a nie zakłady resocjalizacji.

A moze powinny być własnie zakładami resocjalizacji ?

> Zgaduję, że nie tylko nie znasz mordercy, ale i bardzo mało o nich wiesz. Nie
> będę się chwalił, że wiem więcej (bo nie wiem prawie nic), ale coś co jest
> pewne, to fakt, że nawet najwięksi psychopaci mają uczucia. Tyle, że uznajemy
>je za nienormalnych. Czy wiesz, że pewien wielokrotny morderca zabijał z powodu
> zawiedzionej miłości? Czy wiesz, że wielu morderców nie umie zabić patrząc
> ofierze w oczy? Że nawet najwięksi psychopaci mają wyrzuty sumienia?

Owszem zgadzam się, pewnie dlatego skazanym na śmierć zawiązywało się często
oczy. Pewnie dla wygody kata...

> I dziękuję za stwierdzenie, że nie jestem człowiekiem, bo nie odczuwam
>mordercy jako człowieka takiego samego jak ja. Z całym szacunkiem dla rodzaju
>ludzkiego, nie poczuwam się do jakiejkolwiek wspólnoty ze zwyrodnialcem,
>potrafiącym udusić kilka kobiet tylko po to, aby posiąść ich głos. Może Ty
>odbierasz kogoś takiego za tożsamego sobie, ale mnie do tej grupy empatycznych
>nie zaliczaj.

No nie zaliczam, to był twój zarzut. A teraz się sam wyłączyłeś, więc miałam
rację


> Natomiast wypowiedziałaś się, że kara śmierci to zamordowanie bezbronnego,
>pozbawionego szans człowieka. Czy gdyby zatem skazany nie był bezbronny i
>miałby szanse na wyzwolenie się KS byłaby wg Ciebie dopuszczalna?

Dopuszczam obronę własną. On kogoś atakuje i ginie. A wyjscie z więzienia to
sprawa techniczan, tak trzeba zrobić aby nie mógł wyjść i zaatakować ponownie.

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,21155,14838527,14838527,Kara_smierci_przywrocic_ja_czy_nie_.html